wtorek, 7 lutego 2012

Godziny, dni , miesiące...

Godziny, dni , miesiące... przelatują nam między palcami, mijają kolejne lata. Czas tak szybko płynie, a my często mamy ochotę stanąć w miejscu i coś z tym czasem zrobić... Zatrzymać, cofnąć, heh schować trochę na później w "lodówce" - może się jeszcze przyda... Po czasie wolnym (odpoczynku, feriach, wakacjach) wracamy do codziennych obowiązków i czas jakby jeszcze bardziej biegnie na przód, życie naciska coraz mocniej pedał gazu, z niewiarygodnie wielką prędkością wchodząc w kolejny zakręt naszego przeznaczenia...

Czasami w chwilach ciszy, stojąc na czerwonym świetle zastanawiamy się nad tym co minęło, nad tym czego nie zrobiliśmy, a chcieliśmy zrobić.
Tylko czy jest sens żałować tego, co minione podczas pościgu z życiem, które trwa tu i teraz? Ono nadal daje nam tyle możliwości, aby spełniały się nasze małe marzenia.
Może więc już jest ten czas, kiedy zamiast spoglądania do tyłu i pozwalania życiu przelatywać nam między palcami, należy złapać je w swoje ręce i robić to, o czym dawniej tylko się myślało...

Myślę, że dla wielu z nas nadszedł wreszcie ten czas...
Czas działania...
Niech ten rok będzie pełen działań i spełnionych marzeń...

Takie małe postanowienie-doping w miesiącu pełnym miłości i radości, bo cóż nas bardziej nie motywuje do działania jak właśnie miłość:)

1 komentarz:

  1. Tego dnia, w którym pisałaś notkę, chyba przeszła mi nieświadomie koło nosa jedna z okazji na dążenie do wymarzonego (?) celu.
    No trudno. Wyrzucą cię drzwiami, to próbuj oknem.

    OdpowiedzUsuń